top




___________________________________________________________________________________________

 Wyjątkowość Starych Powązek polega na tym, że szczęśliwie przetrwały II wojnę światową i do dzisiaj stanowią jeden z nielicznych autentycznych zabytków XIX-wiecznej Warszawy.
Powązki, choć ucierpiały we wrześniu 1939 r. od pocisków artyleryjskich, w 1942 r. od bomb lotniczych, które spadły na Cmentarz zamiast na Dworzec Gdański, od dział i czołgów w 1944 r., które ostrzeliwały stąd powstańczą Warszawę, pozostały jednak bogatym muzeum dziejów miasta, którego już nie było.
Zabytki Powązek dają świadectwo dawnej architekturze, rzeźbie, obyczajom, strojom, sposobom wysławiania umarłych pokoleń XIX-wiecznej Warszawy.
Po II wojnie rozpoczęła się dewastacja Cmentarza: otwieranie trumien w poszukiwaniu kosztowności, grabież mosiężnych okuć i ozdób, kradzież płyt kamiennych przerabianych później na nowe nagrobki. Odbudowany przez Kurię dach Katakumb został rozebrany (papa i drewno) na mieszkania. Katakumby ponownie odremontowano, ale nisze z trumnami i połowa epitafaliów były już nie do uratowania.
W początkach lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, Cmentarz, a szczególnie najstarsza jego część pomiędzy ulicami Okopową i Powązkowską oraz Katakumbami, zaczął się rozpadać. Dziewiętnastowieczne kaplice i grobowce często budowane były z wielkim rozmachem i tak obszerne, że ich rekonstrukcja wymagała przynajmniej takich samych nakładów, jeśli nie większych, niż ich wzniesienie. Ale wojna spowodowała, że ich dawni właściciele - głównie bogaci mieszczanie warszawscy - wyginęli, wymarli lub wyemigrowali. A jeżeli nawet spadkobiercy przetrwali wojnę, przeważnie byli tak zubożali, że nie byli w stanie zająć się grobowcami przodków.
Zainspirowany przez profesora Stanisława Lorentza, Jerzy Waldorff zastąpił dawnych właścicieli społecznym opiekunem cmentarza. 7 maja 1974 r. w Muzeum Historycznym Miasta Warszawy odbyło się zebranie założycielskie Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami.
Początki były trudne. Władze, zarówno świeckie jak i duchowe, nieufnie obserwowały poczynania Komitetu. Na dodatek nie było jeszcze wtedy wielu dyplomowanych konserwatorów rzeźby kamiennej. Brakowało również wykwalifikowanych rzemieślników, którzy mogliby zająć się remontami murowanych kaplic czy odnową obiektów metalowych.

Jako pierwszy odbudowany został, czynem społecznym warszawskiego rzemiosła, grobowiec - kaplica Wiktoryny Bakaławiczowej (kw.178 przy murze) i - prawie równocześnie - nagrobek kompozytora, twórcy pieśni Rosła Kalina..., Ignacego Komorowskiego (kw. 14, rz.4), za pieniądze zebrane wśród członków zespołu Pieśni i Tańca "Mazowsze". Konserwacji tego nagrobka dokonali już dyplomowani konserwatorzy Olgierd Gumiński i Tomasz Rogala.
Aby zdobyć własne środki, a także wyraźnie wskazać na społeczny charakter Komitetu zdobywając jednocześnie życzliwość mieszkańców stolicy dla akcji ratowania Powązek, od 1975 r. organizowane są coroczne kwesty zaduszkowe.

Lakoniczna notatka o kweście przeprowadzonej w 1976 r., zamieszczona w "Ekspresie wieczornym" (nr 249 z 03.11.1976). Za pieniądze zebrane podczas tej kwesty można było odrestaurować pięć nagrobków.

Jak wspomina Jerzy Waldorff, inspiracją tego pomysłu była scena z Lalki Bolesława Prusa, kiedy to Wokulski rzuca na tacę kwestującej Izabeli Łęckiej garść złotych monet.
      Bogatą arystokrację zastąpiła ekipa talentów, ludzie znani ze scen i ekranów, na widok których społeczeństwo chętnie sięgało do portfeli i portmonetek po - drobne niekiedy - pieniądze.
Wkrótce Komitet zdobył uznanie zarówno władz kościelnych jak i świeckich. Wyrazem tego było m.in. porozumienie zawarte z Kurią Metropolitalną Warszawską, która oddała na potrzeby Komitetu część pomieszczeń dawnej karawaniarni, w których - dzięki wsparciu finansowemu władz Warszawy, urządzono pracownie konserwatorskie.
Sukcesy te sprawiły, że Komitet zdołał pozyskać wielu sponsorów także spośród instytucji i przedsiębiorstw warszawskich, co umożliwiło znaczne zwiększenie ilości wykonywanych prac konserwatorskich.
W latach osiemdziesiątych na Powązkach pracowało już około dwudziestu dyplomowanych konserwatorów, a rocznie dokonywano prac remontowych przy kilkudziesięciu nagrobkach. W 1986 r. zakończono pracę przy pięćsetnym pomniku (nagrobek rodziny Tokarskich - kw.181, rz.5/6), a odbudowany w 1996 r. grobowiec rodziny Lasockich (kw.158, rz.1) był już tysięcznym odnowionym przez Komitet obiektem .
Jerzy Waldorff kierował Komitetem ponad 25 lat, aż do śmierci w grudniu 1999 r. Jego ostatnią troską i życzeniem było, aby akcja ratowania Powązek trwała nadal. Swoją wolę wspierania akcji odnowy Powązek wyrazili także aktorzy warszawscy, którzy w 2000, 2001 i 2002 roku kwestowali tak samo licznie jak za życia Jerzego Waldorffa.
Wyrazem uznania dla Jerzego Waldorffa było przyznanie Komitetowi w styczniu 2000 roku przez Fundację Bankową im. Leopolda Kronenberga I Edycji Nagrody im. Profesora Aleksandra Gieysztora, za całokształt działalności.

W dowód uznania dla Jerzego Waldorffa, Komitet został nazwany jego imieniem.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Copyright © 2009 Pitch IT Institute Logowanie
Autorzy: Projekt :: Bartosz Marciniak, Wykonanie :: Bartosz Marciniak, Zdjęcia do grafiki :: Katarzyna Szymańska